Reklama

D.E.B.I.L. - TYLKO DLA ORŁOW ;)

Dług130 debil_logoodystansowy Ekstremalny Bieg Inauguracja Lata to spływ z humorem i dystansem do własnych słabości. czytaj dalej...

 

URODZINY ZABIEGO KRUKA

Urodziny Żabiego Kruka to spływ rodzinny, dla rodziców z dziećmi i dziadków z wnuczętami. Każdy znajdzie tu coś dla siebie...
 

KAJAK JAMBOREE - Spotkania podróżników kajakarzy

kajak_jambore ikonaPrzegląd najciekawszych zdjęć i amatorski konkurs filmowy organizowany w klubie filmowym Żyrafa w Gdyni. czytaj dalej...

 

Żabi Kruk - skąd ta nazwa?

Historia tysiącletniego Gdańska obfituje w legendy, jedna z nich opowiada historię Żabiego Kruka, a konkretnie wyjaśnia skąd wzięła się nazwa i co ją łączy z zębem czarta wiszącym przy wejściu do Dworu Artusa na gdańskim Starym Mieście.

A było to tak.

Młody flisak, Wojtek Kruk, zakochał się w Róży -córce bogatego gdańskiego kupca. Ojciec nie zgadzał się na ślub młodych ze względu na mizerny majątek wybrańca swej córki. Wojtek Kruk postanowił jednak odłożyć trochę grosza, zakupić odpowiednie szaty by godnie zaprezentować się ojcu swej wybranki. Pracował ciężko przez kilka lat przy ścince drzewa widując się z Różą po kryjomu. Wreszcie uzbierał dość by zakupić szaty godne mieszczanina.

Tak wyciuchany postanowił spotkać się z Różą, taj jednak zamiast do ojca poprowadziła go na bal odbywający się na Dworze Artusa w Gdańsku. Tam tańczyli i bawili się świetnie aż do momentu kiedy do po zapadnięciu zmroku na sali pojawiła się nikomu nie znana postać. Nowoprzybyły gość porwał piękną Różę do tańca i wirował z nią dziko po całej Sali. Wojtek Kruk w końcu stracił cierpliwość i upomniał jegomościa, że Róża przyszła z nim i pora by zuchwalec się przynajmniej przedstawił. Na te słowa nieznajomy odpowiedział tylko "I tak byś nie uwierzył" i porwał Różę w kolejny szalony rajd wokół sali. Wojtek Kruk w końcu zorientował się, że nieznajomy to przebrany w mieszczańskie szaty diabeł, chciał ostrzec Różę, ale ta będąc już pod urokiem czarta nie chciała go słuchać. W końcu diabeł porwał ukochaną flisaka a jego samego zamienił w kruka. Młodzieniec próbował ścigać czarta jednak nie umiejąc latać zahaczył o wierzę Kościoła Mariackiego w Gdańsku i spadł do pobliskiego bajora, żabiego błotka, łamiąc skrzydło.

Tam znalazły go żaby, opatrzyły i wysłuchały smutnej historii miłosnej. Król żab zarządził, że wszystkie żaby będą pomagały krukowi pokonać czarta tak by wraz z ukochaną mogli powrócić do swojego prawdziwego kształtu. Ranny kruk zdrowiał szybko a w tym czasie żaby zbierały niezbędne informacje o porwanej oraz czarcie.

W końcu kruk był gotów. Król żab dowiedział się od swojej kumy gdzie przebywa diabeł oraz że zamienił zbyt głośno płaczącą Róże w kwiat i umieścił w kryształowym wazonie. Stara ropucha dowiedziała się również jak oszołomić czarta i jak odwrócić zły czar. Sporządziła dla kruka eliksir z ziół po wypiciu, którego czart powinien zasnąć. Tak przygotowany flisak wyruszył na wskazane miejsce by zmierzyć się z diabłem. Na miejscu zastał śpiącego czarta, wlał mu do ust wywar i na głowę strącił kamień wybijając diabłu ząb i zdejmując z siebie i Róży zaklęcie. Jak tylko młodzi odzyskali swoją dawną postać od razu uciekli do Gdańska zabierając ze sobą na pamiątkę czarci ząb. Po tych wydarzeniach ojciec Róży wydał zgodę na ślub, który odbył się w Dworze Artusa w Gdańsku.

Żabie błotko, gdzie spadł młody Kruk znajdowało się właśnie w miejscu dzisiejszej ulicy na Starym Przedmieściu - stąd też nazwa, Żabi Kruk. Czarci ząb zaś podziwiać można do dziś przy wejściu do Dworu Artusa na gdańskiej starówce.

 

Komentarze  

 
+5 #1 JolaF 2011-04-22 17:31
Jeśli chodzi o nazwę to wyszperałam taką historię:

"Panie, uprawiające najstarszy zawód świata, szukały kiedyś klientów na ul. Zbytki, która właśnie im zawdzięcza swoją nazwę. Podobnie miało być po drugiej stronie Podwala Przedmiejskiego - na Żabim Kruku. Niestety, w tej części miasta pracować miały mniej urodziwe panie, a korzystanie z ich usług było krępujące nawet dla panów nie obracających się w wyższych sferach. Klienci przychodzili więc ubrani na czarno, by nikt ich nie rozpoznał. A o swoich nałożnicach nie wyrażali się zbyt pochlebnie i pieszczotliwą "żabcię" najczęściej zastępowali... ropuchą. Wybranki nie były im dłużne i ubranych na czarno "dżentelmenów" nazywały krukami. Stąd właśnie tak bliski związek żaby z krukiem".

Pochodzi z http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Zabi-Kruk-wybija-zeby-diablom-n36253.html
Cytować
 
 
+4 #2 Amina 2012-08-13 12:02
A tu etymologia nazwy:

Nazwa importowana, trochę taki potworek językowy.

Oryginalnie ulica nosiła nazwę: Poggenpfuhl. I można ją tłumaczyć dwojako: dosłownie jako "ropusze bajoro", co miałoby się odnosić do tego, że teren był podmokły. Co, swoją drogą, wcale nie musiało mieć odniesienia w rzeczywistej topografii.

Zaś w gdańskim dialekcie "Pogge" oznaczało "panienkę lekkich obyczajów", czyli nazwa ulicy oznaczałaby "miejsce o wątpliwej reputacji".

http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/56,48341,12288377,Zabi_Kruk__Kocurki__Pacholow__Poznaj_historie_nazw.html
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież